23. Nowi sprzymierzeńcy

wtorek, 22.listopada.2011, 08:32
Zrobiłam porządek w notkach i na blogu. W dziale Galery będziecie mogli oglądać dodawane co jakiś czas zdjęcia promujące. W dziale Movies (na razie nieaktywny) filmy promujące. Wprowadziłam też datę na początku rozdziału. Powinno to ułatwić sprawę ;] Życzę miłego czytania.



Styczeń - Kwiecień, 2021




A potem rozmawiali. Zrelacjonował jej spotkanie z Lily w namiocie do quidditcha, a także to jak błąkał się wieczorem po zamku, wciągnęła go do pustej sali i się pocałowali. Kiedy skończył mówić, zmierzyła go od stóp do głów.
- No co? – spytał, a ona uśmiechnęła się lekko.
- To było tego wieczoru, gdy wracaliście z Ministerstwa?
Scorpius miał wrażenie, że wypluje płuca. Zapomniał jak się oddycha, lecz z zewnątrz nie dał nic po sobie poznać.
- O czym ty mówisz?
Rozejrzała się i nachyliła w jego stronę, a on zrobił to samo. Spojrzeli sobie w oczy, jakby mogli wyczytać z nich kłamstwo.
- W misji zbawianie świata z Black siedzę prawie tak długo jak ty – uśmiechnęła się szerzej, gdy Malfoy wybałuszył oczy. – I nie udawaj, że myślałeś, że jesteście w tym sami. Każdy z nas ma swoją rolę do odegrania. Ja jestem tajną zdobywczynią informacji. Bycie zdzirą jest bardzo pomocne.
- Żartujesz! Kto jeszcze w tym siedzi? – spytał, dochodząc nagle do wniosku, że Angel jest niezwykle interesującą osobą.
- Seth, Justin i kilku innych, starszych dzieciaków. Niektórych nie ma już w Hogwarcie. Każdy robi coś dla Black. Wy jesteście jej pupilami. Wobec was ma większe plany. To prawda, że uczyła was czarnej magii i zakazanych zaklęć?
Malfoy kiwnął głową. Black nauczyła ich wielu klątw podczas ich tajnych spotkań.
- Nikomu innemu nie przekazała tej wiedzy. Tylko wam. Nigdy nie robiła z kimkolwiek tajnych treningów. Nie byliśmy u niej w domu. Wasza czwórka jest wyjątkowa.
- Skoro tak to czemu pozwoliła Lily odejść? – spytał, a ona odwróciła wzrok.
Siedzieli w milczeniu długą chwilę. Scorpius zagłębił się w kanapie, a Angel obserwowała go ponurym wzrokiem.
- Ufasz Lily? – spytała w końcu tak cicho, że ledwo ją usłyszał.
- Znam ją odkąd miała ledwo dziesięć lat i tak, ufam jej. Wiem że Holly i Ben by mnie wyśmiali, ale nie wierzę, że tak po prostu nas wystawiła – powiedział, podnosząc na Glare powoli oczy.
- W takim razie czekajmy. Może ta historia ma jakieś drugie dno. Jak wygląda dom Black?
I zaczął opowiadać. O posiadłości Melanie, jak przebiegają ich treningi, jak naprawdę wyglądał napad na Ministerstwo i ile wiedział o planach Black, a tego akurat było niewiele. Angel za to miała sporo do powiedzenia.
- Jak na razie ludzie z zewnątrz nie mają wiele do roboty. Zbieranie informacji i gotowanie się do walki. W chwili obecnej jesteśmy przyczajeni. Black szuka sojuszników wśród starych znajomych i popleczników Voldemorta. Dlatego jej nie ma od tej hecy w Ministerstwie. Skoro Potter coraz bardziej węszy trzeba się zacząć jednoczyć. Pół personelu Hogwartu też jest po naszej stronie.  Niedługo mają się zacząć drobne ataki na szanowanych czarodziejów, żeby pokazać wszystkim, że coś się dzieje. W ostateczności ma dojść do podbicia Hogwartu, a dalej reszty świata czarodziejów. Dlatego Black zbiera sobie popleczników właśnie w personelu i uczniach. Gdy dojdzie do wojny, będziemy na miejscu.
Malfoy musiał sobie wszystko poukładać. Black naprawdę szykowała wojnę i to dosyć na dużą skalę. Co więcej, losy czarodziejskiego świata miały się ważyć na przestrzeni najbliższych paru lat. A on, Benjamin, Lily i Holly byli w samym środku tego wszystkiego.
- Trochę mi namieszałaś…
Glare uśmiechnęła się szeroko i zarzuciła swoimi długimi blond włosami.
- Wiem. Tak już mam. Słuchaj, z czasem poznamy wszystkie szczegóły. Teraz najważniejsze jest żeby trzymać się razem i ufać Melanie. Nic innego nam nie pozostało.
- Z tym trzymaniem się razem będzie ciężko. Nie wiem już jak dotrzeć do Lily – jęknął Malfoy.
Angel odchyliła się na fotelu i znów posłała mu to długie, oceniające spojrzenie z ironicznym uśmieszkiem na twarzy. Scorpius zerknął na nią pytająco, krzywiąc się przy tym lekko. Nie lubił kiedy tak mu się przyglądała.
- Na Salazara, ty się naprawdę w niej zakochałeś – mruknęła kręcąc głową.
Jęknął i schował twarz w dłoniach. Nie miał siły się z nią spierać. Tym bardziej, że chyba miała racje. Najgorsze jednak w tym wszystkim było to, że zaczął czuć coś do Amandy. Dawno nie miał takiego mętliku w głowie. Powoli podniósł na nią wzrok.
- Wytłumacz mi coś, Angel. Jak dziewczyna, która nigdy się nie zaangażowała emocjonalnie tyle wie o uczuciach innych?
- Brat mnie tego nauczył. Z resztą nikt nie powiedział, że nigdy nie byłam zakochana – zauważyła z uśmiechem na twarzy. Wyglądała jakby cała ta rozmowa coraz bardziej ją bawiła.
- O nie. W to nie uwierzę – powiedział, patrząc na nią z uniesionymi koncikami ust, gdyż udzielał mu się jej humor.
- Nie wszystko jest z góry białe lub czarne. Niedługo się przekonasz.
A potem zaczęli rozmawiać o błahostkach.



Czas mijał nieubłaganie. Black wróciła do szkoły i ściągnęła z ich ramion ciężar skradzionego przedmiotu, obiecując, że wkrótce im wszystko wyjaśni. Scorpius dzielił czas między nauką, randkami z Amandą, rozmowami z Holly i Benjaminem, a spacerami po błoniach z Angel. Przyjaźń z młodą panną Glare okazała się nieocenioną i niezwykle potrzebną w jego życiu rzeczą. Nie łączyło ich żadne skomplikowane uczucie jak w przypadku z Lily, a wyluzowanie i otwartość dziewczyny dawały mu swobodę, której nie czuł przy Holly. Jednym słowem Angel zajęła w jego sercu pustkę po rodzeństwie, którego nigdy nie miał. Jeśli chodzi o Lily nic się nie zmieniło. Często spacerując po błoniach z Angel lub siedząc nad jeziorem z Amandą widział ją z braćmi i kuzynostwem, śmiejących się z błahostek. Po trzech miesiącach od ostatniego meczu Malfoy zaczął cierpieć na nadmiar wolnego czasu, gdyż Benjamin ograniczył treningi. Nie chciał sprawiać Scorpiusowi bólu przy bliższych kontaktach z Lily, a na dodatek Holly zagoniła go do nauki do SUMów. Sama panna Vain znów przypominała starą Holly. Nie unosiła się gniewem, wszystkich zaszczycała równie mroźnym spojrzeniem, a niektórzy nawet pełzli za nią jeśli to było konieczne. Innymi słowy wszystko wydawało się być na swoim miejscu. Nastał spokój, choć w błękitnych oczach Angel Scorpius wyczytał, że to jedynie cisza przed burzą. Wieczory mijały mu tak samo. On, Angel i Holly odrabiający pracę domową, Amanda tuż przy Scorpiusie, a obok Seth i Benjamin uczący się do egzaminów. Nudna rutyna. W końcu w połowie kwietnia wyciągnął Angel nad jezioro z zamiarem pociągnięcia jej za język.
- Rozmawiałaś ostatnio z Black? – spytał prosto z mostu.
Siedział na trawie w cieniu drzewa, obserwując jak wyciągnięta Glare grzeje swoją bladą skórę w słońcu. Powoli otworzyła oczy, a promienie odbiły się w jej niebieskich tęczówkach.
- Jak dobrze wiesz Black jest bardzo zajęta ostatnimi czasy.  Pracuje w Hogwarcie, zbiera nowych pomocników i jednocześnie próbuje rozpracować kurtynę. Tak jak w tych dwóch pierwszych sprawach idzie jej nieźle tak z ostatnią nie potrafi sobie poradzić.
- W tej kurtynie zginął jej ojciec, prawda?
Nastała niewygodna cisza. Angel podniosła się powoli i zerknęła na niego, po czym przytaknęła smutno. Schowała się obok niego w cieniu.
- Melanie ma nadzieję, że można go jeszcze jakoś uratować. Ostatnio jak z nią rozmawiałam wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Ja szczerze wątpię w powodzenie tego planu, ale nie mam zamiaru burzyć jej nadziei.
- A wspominała może kiedy chce się z nami spotkać? – spytał, patrząc w oczy An.
- Niestety nie, ale domyślam się, że już niebawem. Wiesz, niedługo wakacje. Wszyscy musimy wiedzieć na czym stoimy. Ojciec mówi, że w Ministerstwie jest gorąco. Potter już wie, że włamanie do Ministerstwa było z udziałem nieletnich. To była jedynie kwestia czasu. Oczywiście nie ogłoszą tego publicznie. Świat czarodziejów by ich wyśmiał gdyby się dowiedział, że nie potrafią złapać kilku nieletnich. Nawet nie mają pojęcia jakie piekło przed nimi.
- Mówisz jakbyś wiedziała dokładnie co się stanie.
- Nie wiem – mruknęła, opierając się o Scorpiusa. – Ale zostałam przygotowana na najgorsze. To tylko kwestia czasu aż ludzie zaczną tajemniczo znikać i ginąć. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to nikt z moich najbliższych.
- Ja również – dołączył się do tego życzenia Malfoy, obejmując ją ramieniem.
Angel była osobą wygadaną jednak dopiero teraz do chłopaka dotarło, że nie wiele mówiła o sobie. Wiedziała jaką drogę wybrała i ile poświęceń będzie ją to kosztować. Kochała swoją rodzinę choć niewiele o niej mówiła i otwarcie przyznawała się do bycia zdzirą. Co było nie prawdą.
- Opowiedz mi coś o swojej rodzinie – poprosił. Zaryzykować nie zaszkodzi.
- Jestem sama z tatą. Moja mama i starszy brat zginęli w ataku dementorów. Niedopatrzenie ze strony Ministerstwa. Sprawa została uciszona i nie wyszła na światło dzienne. Ojciec jako szef Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów wywalczył nam spore odszkodowanie co nigdy nie wypełni pustki po mamie i moim bracie. Zdarzyło się to gdy miałam dziesięć lat. Mój brat był w czwartej klasie. Przyjaźnił się z Sethem i Justinem. Alec, bo tak miał na imię często pomagał Derrickowi i Smithowi, dlatego gdy po tej tragedii dostałam się do Slytherinu miałam w Sethie duże wsparcie. Pomógł mi się pozbierać choć często za nimi tęsknie. Justin udaje mojego brata, broniąc mnie przy każdej nadarzającej się okazji. Spory szok co? Pusta panienka Angel ma swoje tragedie. Za każdym człowiekiem kryje się historia – spojrzała gdzieś w bok, a Scorpius siedział jak spiorunowany. W życiu by się tego nie spodziewał. – Może dlatego nie chcę się zaangażować. Boję się, że znów utracę ukochaną osobę. Nie pozwolę jednak by Ministerstwo po raz kolejny popełniło taki błąd. Nikt nie powinien przechodzić tego co ja z tatą.
- Angel, ja wiem, że to banał, ale bardzo mi przykro – mruknął, speszony falą szczerości ze strony dziewczyny.
- Niepotrzebnie. Jesteś moim przyjacielem. Uznałam, że powinieneś wiedzieć. Ja się już z tym pogodziłam. Chcę jednak żebyś wiedział, że możesz na mnie liczyć. Na Setha i Justina również. Wiemy dokładnie w co się władowaliśmy. Możesz na nas liczyć.
Scorpius uśmiechnął się lekko. Wiedział o tym od dawna.



Tymczasem wcale nie tak daleko od błoni Hogwartu, w Wrzeszczącej Chacie, trwało tajne spotkanie popleczników Melanie Black. Czarodzieje i czarownice z całego kraju zjechali się w tajemnicy na pierwszych obradach yego rodzaju. Oczywiście nie było tu wszystkich. Szkolną społeczność reprezentował Benjamin, stojąc w koncie i jedynie słuchając uważnie, a nic nie mówiąc. Nikt z jego przyjaciół nie wiedział, że tu jest. Nawet Holly. Formalnie to spotkanie w ogóle nie miało miejsca. Dorośli obradowali pod czujnym okiem Black o sprawach, które jak na razie faworytom i ich przyjaciołom nie mieściły się w głowach. Wniosek dyskusji był tylko jeden. Nadszedł czas aby uciszyć niewygodne szychy z Ministerstwa. Raz na zawsze.



Nie wszystko jest z góry białe lub czarne. Niedługo się przekonasz.
Angel Glare

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


...

Szablon: Invisible Fairy ©
Na specjalne zamówienie autorki tego bloga. Zdjęcia, brushe, tekstury zostały pożyczone ze stron: x, x, x, x.
Więcej? magiclayouts.mylog.pl.





  • fav me
  • link me

  • site
  • book
  • about
  • galery
  • polling
  • profile


    STORY

  • 1. A to ciekawy początek!

  • 2. Troll, czarny pies... Jednym słowem: Sielanka!

  • 3. Współpraca pokoleń.

  • 4. Kim tak na prawdę jest Melanie Black?

  • 5. Lily Potter, Holly Vain i różnice.

  • 6. Nie próbuj zaglądać komuś do głowy.

  • 7. Prawdziwi faworyci.

  • 8. Zmiana planów i odrobina szczerości.

  • 9. Sekret Potter oraz ,,Nie chcę być moim ojcem".

  • 10. Utrata go to ból, z którym nie pogodziła się do tej pory.

  • 11. Koligacje rodzinne.

  • 12. Kapitan wpadł po uszy.

  • 13. Głupotter nic nie rozumie.

  • 14. Wypadki chodzą po ludziach.

  • 15. Wygrana nic nie zmienia.

  • 16. Masz czego chciałeś.

  • 17. Prawdziwie rodzinne święta?

  • 18. Nie ma rzeczy niewykonalnych.

  • 19. Misja.

  • 20. Nic nie rozumiem.

  • 21. Rewelacje Glare

  • 22. Klęska

  • 23. Nowi sprzymierzeńcy

  • 24. Podwójna agentka - WKRÓTCE


    LINKS
    Baza
    Me, myself & I

    Jestem stałą czytelniczką
    Siergiej Sadow (Holly)
    Holly Vain (Holly)
    Holly Vain 2 (Holly)
    Justine Alvarez (Catrin)
    Hermiona Granger i Bellatrix Black (Aklerre)
    Draco Malfoy i Harry Potter i Astoria Greengrass
    Draco Malfoy i Ginny Weasley
    Severus Snape i Marion Heathcliff
    Hermiona Granger i Draco Malfoy
    Meredith Madsen i Rey Astor
    Draco Malfoy i Hermiona Granger
    Syriusz Black
    Kate Fosher
    Draco Malfoy
    Katherine Ferbs
    Dracon Malfoy

    Informuję
    Holly
    Wiev
    Aklerre
    Shiruuia
    Ana
    Sunshine
    Majowa
    Sammorgan
    Ninus
    Vampire experience
    Przepasc wolnosci
    Chikuma
    Aleksandra
    Anett
    Tom
    Maria
    Anś

    Szablony i dodatki
    MagicLayouts
    Torebka
    Goodies
    Layout-Bases

    Ocenialnie
    avada-kedavra-oceny
    krytyka (dobry)
    inspektorat-blogowy (bardzo dobry +)
    oceny-porady-blogowe (dobry)
    nieszablonowa-ocena
    nieprzeklinambojestemdama
    aestimo (poczuj magię)
    q-py-blok (nędzny)
    Martwa Strefa (żniwiarz)
    achtung
    oceny felix felicis (zadowalający)




    Music


    MusicPlaylist
    Music Playlist at MixPod.com



    LAYOUT


    x, x, x, x.